równowaga w zdrowym stylu życia
Psychologia,  Równowaga

Równowaga w zdrowym stylu życia

W życiu niektórych z nas przychodzi taki moment, w którym uznajemy, że czas coś ze sobą zrobić. Zaczynamy zdrowo się odżywiać i wprowadzać do swojego życia codzienną dawkę aktywności fizycznej. Niektórzy decydują się na taki krok z uwagi na zdrowie, inni po prostu chcą schudnąć, a dla jeszcze innych zdrowy styl życia to codzienność, bo tak zostali wychowani. Należałam do tej drugiej grupy. Postanowiłam, że czas coś ze sobą zrobić, gdy przestałam się mieścić w swoje ulubione spodnie. Uznałam, że trzeba zrobić to teraz, a nie później, gdy będzie tylko gorzej, a na liczniku już nie kilka, a z dwadzieścia dodatkowych kilogramów. Zdrowe odżywanie, sport – samo zdrowie! Czy coś może pójść nie tak? A no może… Taka magiczna kwestia jak równowaga w tym całym zdrowym stylu życia, która była dla mnie czymś kompletnie obcym.

Równowaga w zdrowym odżywianiu

Jak było u mnie? 

Z dnia na dzień rzuciłam wszystko, co w moim mniemaniu było niezdrowe. W odstawkę poszły słodycze, słone przekąski, smażone potrawy, fast foody itd. W połączeniu z aktywnością fizyczną dało to szybkie i bardzo zadowalające efekty, więc bez namysłu kontynuowałam taki sposób żywienia. Można by powiedzieć, że przecież to bardzo zdrowo odpuścić te wszystkie produkty i o co mi tutaj chodzi. A no chodzi o to, że przesadzałam z tym odżywianiem bardzo mocno! Artykuły mówiły, żeby jeść co 3-4h? Co do minuty jadłam posiłki w takich odstępach czasu. Wciskałam w siebie jedzenie o odpowiednio wyliczonej porze, nawet jak nie czułam się głodna. Ale przecież trzeba! Pora posiłku wypadała w momencie, w którym miałam się spotkać z przyjaciółmi? Brałam ze sobą jedzenie w pojemniku i jadłam, nie zważając na sytuację. Potrafiłam też odwołać spotkanie towarzyskie, czy nie pojechać w odwiedziny do rodziny, jeżeli przypadało to na moją porę zdrowego posiłku. Nie pozwalałam sobie na kompletnie żadne odstępstwo od diety. Cheat meal dla mnie nie miał prawa bytu. Własnoręcznie upieczony przez mamę tort na jej urodziny? Ulubione ciastka, po które z samego rana biegł dziadek, aby sprawić mi przyjemność? Odmawiałam za każdym razem. Byłam przekonana, że ten jeden kawałek ciasta, czy jedno głupie ciastko zaważy na mojej figurze i zniszczy wszystko, na co tak ciężko pracuję. Czy teraz też można powiedzieć, że mój styl życia to samo zdrowie? Z pewnością dla mojej psychiki nie było to zdrowe ani trochę. Nie wspominając już o sprawianiu przykrości bliskim czy faktu, że za zdrowy i pełnowartościowy posiłek uznawałam buteleczkę kefiru 😉 

Rada dla Ciebie! 

Wciąż na co dzień odżywiam się zdrowo i staram się dbać o dostarczanie do organizmu odpowiednich składników. Jednak teraz doskonale wiem, że najważniejsze w tym wszystkim jest zachowanie równowagi, która wcale nie zniweczy Twoich starań o piękną sylwetkę, a dodatkowo będzie sprzyjać Twojemu zdrowiu psychicznemu. Przed Tobą urodziny ważnej osoby? Odwiedziny u kogoś bliskiego? Wcale nie musisz odmówić tego ciasta. Moim zdaniem nawet nie powinieneś, bo dużo ważniejsze w życiu jest dobre samopoczucie i cudowne chwile z ważnymi dla nas osobami, aniżeli zbyt duża dbałość o sylwetkę. Masz ochotę na batonika zupełnie bez okazji? Kup go i zjedz! O ile będziesz pamiętał o zachowaniu umiaru, to nie ma w tym absolutnie nic złego. Jedz wtedy, kiedy jesteś głodny. Jedz zdrowo, ale to, co Ci smakuje. Nie wciskaj w siebie na siłę polecanych produktów czy potraw. Nie zakazuj sobie wszystkiego. Jeżeli masz na coś ochotę, spraw sobie przyjemność i po prostu to zjedz. I nigdy przenigdy nie stawiaj swojej diety ponad wszystkie inne aspekty życia. 

Równowaga w aktywności fizycznej

Jak było u mnie?

A jak mogło być? Treningi siedem dni w tygodniu były normalką. Nieważne czy źle się czułam, czy miałam coś ważnego do załatwienia. Choćbym nie wiem, o której musiała wstać wcześniej, czy jak późno pójść spać, żeby zdążyć, trening musiał się odbyć. Efekty były świetne, więc byłam przekonana, że inaczej się nie da. Muszę ćwiczyć codziennie i koniec. Z czasem nieco zmądrzałam, bo pozwalałam sobie na jeden dzień wolnego w tygodniu czy odpuszczałam, gdy naprawdę źle się czułam. Jednak zmądrzałam tylko troszkę, bo w dni treningowe nadal potrafiłam postawić trening ponad rodzinę czy przyjaciół. Kiedyś się o tym nie mówiło. Teraz nazywa się to ortoreksją, czyli swego rodzaju obłędem na punkcie zdrowego stylu życia. Nie umiałam znaleźć równowagi pomiędzy odpowiednią ilością treningów a czasem dla siebie czy bliskich. 

Rada dla Ciebie!

Pomijam kwestię trenowania dzień w dzień, bo z pewnością zdajecie sobie sprawę z tego, że przynosi to więcej negatywnych skutków niż korzyści. Dopasujcie ilość treningów do swojego trybu życia. Uwzględnijcie w tych planach czas dla siebie na odpoczynek, czas na pracę, rozwój oraz chwile z bliskimi. Masz taki dzień, w którym niemalże większość czasu pracujesz i wieczorem padasz na twarz? Wtedy jest czas na relaks albo spotkanie z przyjaciółmi. To nie czas na wciśnięcie intensywnego treningu! Możecie powiedzieć, że każę Wam rezygnować z Waszej determinacji do ćwiczeń. Dla mnie nie jest to determinacja. Dla mnie to niezdrowe wciskać w swój grafik trening tylko dlatego, że w naszym mniemaniu musi się odbyć i koniec. Bez względu na inne sfery życia. 

Moja równowaga w zdrowym stylu życia opiera się głównie na znajdowaniu odpowiedniego balansu pomiędzy zdrowiem fizycznym a psychicznym. Był czas w moim życiu, gdy wyszłam z tej szalonej obsesji żywienia i treningów. Nauczyłam się, że czasem mogę odpuścić trening czy zjeść kawałek ciasta. Ale mam wrażenie, że robiłam to nieco na siłę. Odpuszczałam czasem, ale z uwagi na zdrowie fizyczne. Psychicznie dalej czułam się z tym źle. Obecnie w pełni odnalazłam swoją równowagę zdrowego stylu życia i nie zamieniłabym jej na nic innego! Może moje ciało nie jest tak super jędrne jak kiedyś. Ale nie to jest w życiu najważniejsze, prawda? 🙂