czy już wyglądam dobrze? równowaga w dbaniu o wygląd
Balans,  Psychologia,  Równowaga

Czy już wyglądam dobrze? Kilka słów o równowadze w dbaniu o wygląd

Maseczki na twarz, zabiegi na włosy, peelingi i balsamy do ciała, zestaw kosmetyków do makijażu, odpowiednio dopasowane do sylwetki ubrania. Każdego dnia wykonujemy wiele czynności, by wyglądać dobrze. Dla siebie? Dla innych? Nie zastanawiamy się nad celem. Chcemy dorównać koleżankom z pracy czy modelkom prezentowanym w czasopismach. Testujemy coraz to nowsze, niekiedy bardziej inwazyjne metody, aby tylko poprawić swój wygląd zewnętrzny. Ale kiedy będziemy wyglądać wystarczająco dobrze? Kiedy się obudzimy, że być może posunęłyśmy się zbyt daleko lub nie mamy kompletnie siły, by robić już cokolwiek więcej? Kiedy będziesz wyglądać dobrze? Wtedy, kiedy poczujesz się dobrze…

Dlaczego chcesz wyglądać lepiej?

To naturalna sprawa, że chcemy wyglądać dobrze i dbać o siebie. Niekiedy jednak obsesja na punkcie wyglądu nieco nas przerasta. Nie chcemy po prostu wyglądać dobrze. Chcemy wyglądać lepiej niż koleżanka z uczelni czy ta dziewczyna, z którą codziennie jeździmy tramwajem. Każdego dnia poświęcamy sporo czasu na pielęgnację twarzy, ładną fryzurę, peelingi, które pomogą pozbyć się cellulitu czy treningi, które wyszczuplą nasze ciało. Nie ma nic złego w tym, że chcemy o siebie dbać. Wręcz przeciwnie! To wspaniale, że chcesz o siebie dbać. Warto jednak zastanowić się nad tym, dlaczego chcesz wyglądać lepiej? Jeżeli po prostu sprawia Ci to przyjemność, to super! Jeżeli jednak okaże się, że chcesz wyglądać lepiej dla kogoś albo ktoś każe Ci bardziej o siebie zadbać, zastanów się nad wartością i sensem takiej relacji. Zakładając jednak, że chcesz wyglądać dobrze właśnie dla siebie samej, skupmy się na tym, czy na pewno warto tak się starać?

Czy już wyglądam dobrze?

Miałam taki okres w swoim życiu, kiedy większość łazienki w domu zajmowały moje kosmetyki. Posiadałam przeróżne rodzaje maseczek do twarzy, olejków do włosów, balsamów, kremów i innych cudów. Wszystko było odpowiednio dobrane do pory dnia czy dnia tygodnia. Mój codzienny wieczorny rytuał pielęgnacyjny był po prostu cholernie długi. Żeby jeszcze sprawiało mi to wszystko przyjemność, byłoby super. Jednak wcale nie cieszyłam się na te wszystkie czynności. Codzienne długie peelingi, szczotkowanie ciała, by pozbyć się cellulitu, nakładanie olejków na włosy czy masowanie twarzy, by zapobiec potencjalnym zmarszczkom w przyszłości lub zniwelować oznaki zmęczenia. Do tego każdego dnia musiał odbyć się intensywny trening, bo co mi ze szczotkowania ciała, skoro uważałam, że moje uda obrastają w tłuszcz? Tak naprawdę nic z tych wymienionych rzeczy nie wyrządzało mojemu ciału żadnej krzywdy. Czułam jednak tę krzywdę w swojej psychice. Tak bardzo chciałam o siebie dbać każdego dnia. Poświęcałam na to wiele godzin, by tylko wyglądać lepiej, by dorównać innym, a wcale nie czułam się z tym dobrze. Teraz wolałabym poczytać dobrą książkę niż multum czasu poświęcać na takie pierdoły. 

Każdego dnia sprawdzałam czy może cellulit już się zmniejszył, a może skóra twarzy jest ładniejsza. Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że fakt dbania o siebie, nawet tak mocnego, nie był zły. Złe jednak było moje postrzeganie samej siebie i przekonanie, że bez tych wszystkich pielęgnacyjnych rytuałów, nigdy nie będę wyglądać dobrze. 

Teraz wyglądam dobrze!

Tak, zdecydowanie uważam, że teraz wyglądam dobrze! Nadal mam cellulit, ale nie chce mi się codziennie przez pół godziny szczotkować ciała na sucho. Moje włosy nie zawsze wyglądają dobrze, ale nie chce mi się spędzać dwóch godzin przed każdym myciem na ich olejowanie, emulgowanie olejów odżywkami i inne cuda wianki. Dlaczego uważam, że wyglądam dobrze? Bo po prostu czuję się ze sobą dobrze. Nie spędzam już wielu godzin w łazience, żeby próbować wyglądać nierealnie i wmawiając sobie, że te wszystkie szmery bajery sprawią, że zacznę być jak modelka z gazety wyciągnięta właśnie spod rąk grafika. To oczywiście nie oznacza, że o siebie nie dbam czy nie lubię tego robić. Nadal kupuję odpowiednie kosmetyki do swojej cery czy robię makijaż na co dzień. Czuję się wtedy bardziej komfortowo, ale nie oznacza to, że czuję się źle i brzydko, gdy się nie pomaluję. 

Dbanie o siebie, malowanie i wszelkie te pielęgnacyjne rytuały mogą sprawiać nam ogromną przyjemność i to wspaniale, gdy tak jest! Jeżeli tylko uwielbiasz ten moment, gdy wieczorem możesz zamknąć się w łazience i zrelaksować podczas tych wszystkich peelingów, balsamowania czy masaży ciała. Jeżeli jednak często zastanawiasz się, po co w ogóle to robisz, co Ci to daje, czy ma sens, a poświęcasz przecież tyle czasu, by poprawić swój wygląd na różne sposoby, zastanów się czy warto to robić. Żadne zabiegi nie sprawią, że będziesz wyglądać dobrze, póki nie poczujesz wewnątrz, że już wyglądasz dobrze. Niech dbanie o siebie będzie miłym dodatkiem do Twojego życia, a nie jego celem. Pamiętaj, jesteś piękna taka, jaka jesteś! I jestem przekonana, że wyglądasz świetnie. Pozwól sobie w to uwierzyć 🙂